Aleja Drzew Celbowo
Kaszuby Północne

Szlak historii militarnej

Szlak Historii Militarnej Kaszub Północnych

Kaszuby Północne to nadbałtycka kraina zwana inaczej Norda, o urokach której można mówić bez końca. Wody Bałtyku i Zatoki Puckiej, piękne plaże i wspaniała przyroda, zapraszają tutaj turystów, lecz nie są jedynym bogactwem tej krainy. Kaszuby Północne to także wielowiekowa kultura i piękna, choć skomplikowana historia. To Puck, port kaprów Rzeczypospolitej i twierdza, która odparła oblężenie w czasach szwedzkiego „potopu”. To również Półwysep Helski, którego obrońcy zapisali bohaterską kartę w 1939 roku. To wiele kolejnych miejsc tworzących historię militarną regionu, począwszy od średniowiecza po rok 2000.

Szlak Historii Militarnej Kaszub Północnych to tematyczny, samochodowy szlak turystyczny, obejmujący miejsca i obiekty związane z dziedzictwem wojennych i wojskowych dziejów powiatu puckiego. Tworzy go ponad osiemdziesiąt punktów, takich jak zabytkowe budowle o charakterze obronnym lub ich ślady oraz pomniki, mogiły, miejsca bitew. Szlak wskazuje miejsca znane oraz licznie odwiedzane, np. cypel Rozewie, cypel Półwyspu Helskiego, na równi z obiektami i wydarzeniami stanowiącymi zapomniane skarby dziedzictwa kultury i historii Północnych Kaszub. Trasa obejmuje także Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu, Skansen Fortyfikacji i Schron-muzeum „Sabała” w Jastarni oraz zamek-pałac w Krokowej.

Punkty na szlaku dostępne są także dla turystyki rowerowej, której sprzyjają ścieżki rowerowe Puck-Hel oraz Gnieżdżewo-Krokowa. Natomiast turyści piesi mają do dyspozycji liczne szlaki turystyczne, położone nie tylko wzdłuż wybrzeża, oraz sieć tras Nordic Walking o różnym poziomie trudności. Wspomnieć trzeba także o żeglarzach i motorowodniakach, na których czekają budowle dawnego poligonu torpedowego wzniesione na wodach Zatoki Puckiej.

 

Wszystkich i przez cały rok zaprasza

Stowarzyszenie Turystyczne „Kaszuby Północne” Lokalna Organizacja Turystyczna


Gmina Krokowa

Górczyn: pomnik poległych w I wojnie światowej

Przy szosie łączącej nadmorską Białogórę i należący do tej parafii Górczyn, na wiejskim cmentarzu znajduje się pomnik poległych w I wojnie światowej. Jest w dobrym stanie i ma formę wymurowanego z łamanego kamienia monumentu, zwieńczonego głazem opatrzonym marmurową tablicą. Tablica na pomniku wymienia czternaście nazwisk mieszkańców, którzy oddali życie za swoją ojczyznę w latach Wielkiej Wojny 1914-1918.

Poniżej znajduje się nowsza tablica poświecona pamięci poległych i zaginionych w II wojnie światowej oraz mieszkańcom Białogóry i okolic.

Wierzchucino: pomnik poległych w I wojnie światowej

Wierzchucino to bardzo stara, duża i dobrze zagospodarowana wieś kaszubska o układzie wielodrożnym, położona 11 km na zachód od Krokowej. Historia osadnictwa na terenie dzisiejszej wsi sięga początku wczesnej epoki żelaza, a nazwa wsi wymieniona była już w XIII wieku. Po pierwszej wojnie światowej, na mocy Traktatu Wersalskiego, wieś została w Niemczech.

Około 1 km na zachód od obecnej zabudowy wsi, po prawej stronie szosy nr 213 do Choczewa znajduje się odnowiony XIX-wieczny cmentarz ewangelicki oraz okazały pomnik upamiętniający poległych w I wojnie światowej. Pomnik ten wzniesiono staraniem Wierschutziner Krieger Verein przed 10 rocznicą zakończenia tej strasznej wojny. Ustawiony został na otoczonym słupkami placyku i poświęcony przez żarnowieckiego księdza  Kurta Reicha 24.VII 1927 r. Bryłę monumentu wykonano z kilkunastu warstw kamieni i zwieńczono kamiennymi kulami oraz wykutym w kamieniu wojskowym hełmem. Od frontu, po środku znajduje się granitowa tablica zawierająca czterdzieści cztery nazwiska mieszkańców wsi i okolic, poległych w latach 1914-18. Tablica ta nosi ślady trafienia pociskami broni strzeleckiej (z 1945 roku?), jest spękana i naprawiana.

Poniżej znajduje się nowsza tablica poświęcona pamięci poległych i zaginionych w II wojnie światowej.

 

Wierzchucino: budynek niemieckiego urzędu celnego 1920-1939

Na skraju wschodniej części Wierzchucina, przy drodze nr 213 do Krokowej, znajduje się budynek dawnego niemieckiego urzędu celnego. Zabudowania ulokowano na skarpie po prawej stronie szosy. Budynek otrzymał konstrukcję szachulcową, czyli  tzw. mur pruskilicowaną deskowaniem. Pomimo że od przejścia granicznego dzieli go około 3 km, tutaj odbywała się kontrola celna osób i pojazdów przekraczających granicę państwa. Na wysokości zabudowań drogę przegradzał szlaban, a obok, na północnym poboczu, znajdował się domek mieszczący posterunek i wagę.

Obecnie dawny urząd celny służy jako budynek mieszkalny.

 

Rzeka Piaśnica: granica polsko-niemiecka 1920-1939

Granica polsko-niemiecka po I wojnie światowej wyznaczona została według postanowień Traktatu Wersalskiego. Na odcinku pomiędzy naówczas  granicznym jeziorem Żarnowieckim a brzegiem Bałtyku przebiegała wzdłuż biegu rzeki Piaśnicy. Jednak przy Żarnowieckiej Drodze to nie rzeka wyznaczała granicę, a płynąca nieco na zachód Struga Piaśnica.

Obecnie teren przy drodze nr 213 jest mocno zmieniony, ponieważ w latach 70. XX w. rzekę uregulowano i zbudowano jaz na wypływie z jeziora, a starorzecza zasypano. Prace związane były z budową Elektrowni Wodnej Żarnowiec w Czymanowie – jest to elektrownia szczytowo-pompowa, mająca współpracować z nieukończoną Elektrownią Jądrową Żarnowiec w Kartoszynie. Południowy brzeg jeziora otoczono wówczas wałem ziemnym, a rzekę Piaśnicę zamieniono w kanał odpływowy. Dawna granica przecinała szosę około 260 metrów na zachód od obecnego mostu i jazu.

 

Dębki: słupek nr 1 granicy polsko-niemieckiej 1920-1939

Walki toczone na polach bitew pierwszej wojny światowej zakończyły się 11 listopada 1918 roku. Lecz kończący wojnę Traktat Wersalski podpisano dopiero 28 czerwca 1919 roku. Ponad pół roku później, w styczniu i lutym 1920 roku rozpoczęto przekazywanie Pomorza polskiej administracji i wojsku. Wybrzeże morskie II Rzeczypospolitej liczyło 147 km, w tym oba brzegi Półwyspu Helskiego 74 km, brzeg morza otwartego 24 km, a brzeg Zatoki Puckiej 49 km. Było to zaledwie 2% granicy Rzeczypospolitej. W zachodnim skraju wybrzeża znajdowała się niewielka nadmorska osada rybacka Dębki, której nazwa pochodzi od żyjącego tu w XVIII wieku rodu Dębków. W okresie międzywojennym, z uwagi na położenie na romantycznych nadmorskich kresach Polski, stała się popularnym letniskiem. Szczególną atrakcją i celem patriotycznych wycieczek był spacer na granicę państwa, przebiegającą za pobliską rzeką Piaśnicą. Granicę wyznaczały granitowe słupki, przy czym słupek nr 1 stał na wydmie, około 200 m na zachód od ujścia rzeki. Nosił napis „Versallies” i datę 28.6.1919 r. oraz litery P i D wskazujące rozgraniczane państwa. W roku 1939 słupki zostały przewrócone przez wkraczające do Polski wojska niemieckie, a później zniszczone.

Obecnie zrekonstruowano słupek nr 1 i wraz z tablicą informacyjną ustawiono go przy ujściu Piaśnicy. Oryginalne słupki można zobaczyć w skansenie w Nadolu.

 

Świecino: pomnik, kopiec i pole bitwy z 1462 roku

W połowie XV wieku wybuchła kolejna wojna Zakonu Krzyżackiego z Koroną Królestwa Polskiego, zwana wojną trzynastoletnią (1454-1466). Decydująca bitwa tego konfliktu rozegrała się w dniu 17 września 1462 roku pod wsią Świecino i zakończyła się klęską niemieckich zakonników – dlatego nazywana jest „drugim Grunwaldem”. W wyniku wojny zakon oddał Pomorze Gdańskie, a także część Warmii wraz z Malborkiem (stolicę zakonu przeniesiono do Królewca).

Przed bitwą wojska rozbiły obozy warowne przy brzegu jeziora Witalicz. Krzyżacy otoczyli swój palisadą, a Polacy zastosowali obóz husycki z taboru wozów bojowych. Siły polskie liczyły około 1000 jazdy oraz 1000 pieszych, a dowodził nimi Piotr Dunin, doświadczony żołnierz i burgrabia krakowski. Komendę nad wojskami zakonu sprawował Fritz Ravenec jeden z najwybitniejszych dowódców krzyżackich, dysponujący około 1000 jazdy i 1700 pieszych (w tym ok. 1300 chłopów). Ravenec sądził, że ma przewagę i liczył na łatwe zwycięstwo, dlatego na jego rozkaz zatarasowano okoliczne drogi.

Bitwę rozpoczęły starcia jazdy, które wykazały równowagę sił. W popołudniowym starciu jazda polska cofnęła się, wciągając konnicę przeciwnika pod ostrzał kuszników ukrytych w wozach bojowych i trzcinach. Pod gwałtownym ostrzałem atak jazdy zakonnej załamał się, a gdy Ravenec zginął to jego oddziały poszły w rozsypkę. Wojska polskie ruszyły w pościg, po czym rozbiły zakonną piechotę i zdobyły obóz wroga. Ponieważ drogi były zatarasowane, pogrom wojsk zakonu był całkowity. Zginęło około 1000 Krzyżaków oraz około 100 Polaków. Jako miejsce pogrzebania poległych wskazuje się widoczny do dziś kopiec, znajdujący się na południe od wsi.

Obecnie, co roku w sierpniu, organizuje się w Świecinie inscenizację bitwy oraz średniowieczny piknik historyczny.

 

Żarnowiec: grodzisko „Góra Zamkowa”

Wzdłuż wschodnich brzegów Jeziora Żarnowieckiego rozciąga się zalesiona i bogato rzeźbiona wysoczyzna morenowa, o stromych i trudno dostępnych stokach. We wczesnym średniowieczu, być może w VII-IX wieku, funkcjonowała tu jedna z czołowych  słowiańskich warowni Pomorza Wschodniego. Był to gród ziemno-drewniany stanowiący centrum opola, czyli sąsiadujących ze sobą osad, zamieszkałych przez wspólnotę rodowo-terytorialną. Pozostałością po nim jest grodzisko na Górze Zamkowej, czyli wzniesieniu znajdującym się w południowej części wysoczyzny. O grodzie tym nic nie mówią źródła pisane, a przekazy ograniczają się do legendy. Podczas badań archeologicznych stwierdzono, iż gród zniszczony został gwałtownie, zapewne podczas zbrojnego napadu.

Grodzisko zajmuje płaski szczyt wzgórza, odległy od Jeziora Żarnowieckiego około 500 m, jego całkowite wymiary z fosami to około 110 x 60 m. Brama ulokowana była od strony wschodniej. Jest to typowe grodzisko wyżynne, dostosowane do terenu. Ma układ pierścieniowaty; wały ziemne obejmują dwa ułożone tarasowo majdany, przy czym zachodni jest wyższy i może być to pierwotna część, powiększonego później grodu. Taki układ zapewniał lepsze warunki obronne i mógł pełnić dwie funkcje: górna mieściła chram (świątynię) lub siedzibę władcy, a wysunięta dolna była zapleczem gospodarczym.

Szczyt wzniesienia zajętego przez grodzisko ma wysokość około 95 m n.p.m. (93,6 m ponad taflę wody jeziora Żarnowieckiego). Obecna wysokość zachowanych wałów ziemnych sięga 100 m n.p.m. Do grodziska prowadzi jedna droga, od północy, przez siodło terenowe z sąsiedniego szczytu oraz leśne ścieżki.

 

Krokowa: zamek

Krokowa lub Krokowo, to dobra, które co najmniej od końca XIII wieku, do zakończenia II wojny światowej, były w rękach rodu von Krockow. Prawdopodobnie już na przełomie XIII i XIV wieku, na skrzyżowaniu traktów prowadzących do Pucka, Wejherowa oraz Żarnowca i Łeby, istniała obronna siedziba rycerska. Wybrano dlań miejsce w malowniczej dolinie przeciętej strumieniem, pozwalającym wykorzystać wodę jako przeszkodę. Zamek, który z biegiem czasu stał się znaczącą szlachecką warownią Kaszub Północnych, uzyskał pełną formę przypuszczalnie w końcu XVI wieku. Na zabudowania zamkowe składał się wówczas prostokątny budynek, zapewne dwukondygnacyjny z obronnym poddaszem, oraz dwie wieże umieszczone w narożach. Teren opasany murami był niemalże regularnym kwadratem o bokach około 60-70 m. Obwód obronny uzupełniała głęboka mokra fosa, której lustro wody ma obecnie szerokość od 10 do 20 m. W tym okresie zamek w Krokowej gościł powracającego ze Szwecji króla Zygmunta III Wazę, a władcę podejmował Pułkownik Rajnhold von Krockow. Był to jednocześnie okres stanowiący zmierzch klasycznych zamków, których mury łatwo ulegały ostrzałowi artylerii – nowego boga wojny. Zapewne i właściciele zamku w Krokowej byli dobrze obeznani z przeobrażeniami fortyfikacji, więc przestarzałe dzieło obronne zaczęto przebudowywać na reprezentacyjną rezydencję. Natomiast brakuje potwierdzenia dla informacji o rzekomym zaopatrzeniu zamku w bastiony. Przeciwnie, w ciągu XVII wieku zabudowania powiększono o dwa skrzydła okalające dziedziniec, a mury i wały rozebrano.

Obecnie szeroka fosa zamkowa strzeże starannie odrestaurowanego pałacu, w którym znajduje się restauracja i hotel, otoczone pięknym parkiem.

Sulicice: pomnik partyzantów Gryfa Pomorskiego

Tuż przy drodze wojewódzkiej 213, na zachodnim skraju wsi Sulicice, znajduje się pomnik upamiętniający śmierć siedmiu partyzantów Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”. Pięciu z nich w dniu 4 marca 1945 roku zostało zaskoczonych przez żandarmerię niemiecką przy bunkrze-ziemiance. Jako żołnierze polskiej armii podziemnej podjęli walkę i wszyscy polegli.

Monument ma formę płaskiego kopca z betonową ścieżką i kamiennymi schodami. Szczyt zwieńczony jest kamienną płytą z napisami wymieniającymi poległych w walce z Niemcami. Obok stoi kolumna z krzyżem i symbolem Gryfa Pomorskiego.

Pomnik nie jest widoczny z szosy, ponieważ jest otoczony zielenią. Ponadto zjazd na drogę prowadzącą do parkingu przy pomniku jest wąski co sprawia, że łatwo go przeoczyć.

 

Gmina Władysławowo

Jastrzębia Góra: miejsce lądowania Zygmunta III Wazy

W roku 1592 tron protestanckiej Szwecji odziedziczył żarliwy katolik Zygmunt III Waza, król Polski. Rok później wyprawił się po koronę Szwecji, którą warunkowo otrzymał dopiero w lutym 1594 roku. Miesiąc później król wrócił do Polski.

Z powrotem króla wiąże się przekaz, iż miał wylądować w sztormową pogodę u przylądka Rozewie, co na domiar złego zakończyło się uszkodzeniem jego okrętu lub łodzi. Uratowany został przez rybaków, po czym opuścił plażę jedyną ścieżką w pobliżu prowadzącą przez Lisi Jar.

W roku 1932 zbudowano przy „autostradzie nadmorskiej” nowoczesny pensjonat „Pod Lisim Jarem”. Jego właściciel ufundował obelisk upamiętniający opowieść o przygodzie króla. Ustawiono go naprzeciwko pensjonatu, u wejścia do jaru.

Kolumnę pomnika wieńczył wzbijający się do lotu orzeł, który w roku 1939 został zniszczony przez Niemców. Dopiero pół wieku po wojnie wykonana została nowa rzeźba orła i od maja 1996 roku ponownie zdobi szczyt.

Za pomnikiem znajduje się malowniczy jar, ze ścieżką na plażę długości około 350 m, którego strome zbocza sięgają 40-50 m wysokości i porośnięte są majestatycznym lasem bukowym.

Przylądek Rozewie

To najbardziej na północ wysunięty polski przylądek, gdzie znajdują się dwie latarnie morskie. Przy wyższej latarni (wys. 33 m) znajdują się trzy pomniki. Pierwszy wzniesiono z łamanego kamienia na pamiątkę objęcia Pomorza przez Wojsko Polskie 10.II.1920 r. Pomnik ustawiono w miejscu długo uważanym za najsilniej wysunięty na północ punkt Polski. Może wiązać się to z przekazem, iż zaślubiny z morzem dokonane na Zatoce Puckiej zostały przez gen. Hallera powtórzone nad otwartym morzem dzień później.

Drugi, to pięcioboczny głaz, który upamiętnia radzieckich lotników poległych w dniu 13 lutego 1945 roku. Była to załoga samolotu A-20 „Boston”, który podczas ataku został uszkodzony. Wówczas pilot skierował samolot na niemiecki okręt, przyczyniając się do jego zatopienia przy Rozewiu. Jest to jedyny znany akt „kamikaze” na Bałtyku, a razem z pilotem zginęli nawigator i strzelec. Obecnie głaz jest pozbawiony tablicy pamiątkowej i śmigła (2014).

Trzecim pomnikiem jest popiersie pisarza Stefana Żeromskiego. Obok znajduje się izba pamięci pisarza i ciekawe muzeum latarnictwa.

 

Rozewie: 34. Bateria Artylerii Stałej

W latach 1946-1956 Polska Marynarka Wojenna dla obrony brzegu nad Bałtykiem zbudowała 11 nadbrzeżnych Baterii Artylerii Stałej (pol. skrót BAS), z armatami kalibru 152, 130 i 100 mm. Ostatnią baterią z armatami kalibru 130 mm była 34. BAS zbudowana na wschód od przylądka Rozewie. Z powodu „autostrady nadmorskiej” teren zajęty przez baterię był rozciągnięty w pasie o szerokości 200-300 m i długości około 2 km. W zachodniej części umieszczono zapasowy punkt kierowania ogniem i cztery stanowiska armat. Budowle te są trójkondygnacyjne i mieszczą stanowisko armaty, magazyn amunicji i pomieszczenia obsługi. W części wschodniej zbudowano główny punkt kierowania ogniem, centralę artyleryjską, stanowisko radaru, zapasową elektrownię, magazyny amunicji i koszary.

W latach 60. XX w., gdy doktryna wojenna Układu Warszawskiego zmieniła się na zaczepną, baterię odstawiono do rezerwy, a w roku 1974 zlikwidowano. Do roku 2001 w jej miejscu stacjonował 65. Dywizjon Rakietowy z rakietami S-125 „Newa”. W 2002 roku pas terenu ze stanowiskiem armaty nr 2 oddano cywilom i obecnie jest tu zejście z 60 m klifu na plażę (w osi ulicy Garnizonowej). Teren dalej na zachód, ze stanowiskami armat nr 3 i 4 oraz zapasowym stanowiskiem kierowania ogniem, sprzedano i powstaje tu hotel. Część wschodnią nadal użytkuje wojsko.

 

Chłapowo: cmentarz poległych 1945

Na skraju zachodnich zabudowań Chłapowa, dziś dzielnicy Władysławowa, w przedłużeniu ulicy Żaglowej, znajduje się cmentarz wojenny, poległych w 1945 roku żołnierzy Armii Czerwonej. Jest tu 13 mogił zbiorowych, a na niektórych grobach są imienne tablice. Na środku cmentarza stoi granitowy obelisk w formie ostrosłupa z tablicą upamiętniającą poległych w walce z Niemcami.

 

Władysławowo – Jastrzębia Góra: Droga Nadmorska

W roku 1920 należący do Polski brzeg nad otwartym Bałtykiem miał bardzo słabo rozwiniętą komunikację. Utrudniało to rozwój gospodarczy i ewentualną obronę tego obszaru. Jednocześnie kłopoty z przewiezieniem zaopatrzenia wojskowego podczas wojny polsko-bolszewickiej 1919-1921 podkreśliły zarówno militarne znaczenie wybrzeża, jak i brak należytej komunikacji. Wówczas pospiesznie zbudowano kolej wojskową Puck – Hel. Następnie rozpoczęto budowę arterii komunikacyjnej wzdłuż brzegu morza, od linii kolejowej ku granicy z Niemcami. Tak zwana Droga Nadmorska miała łączyć stację kolejową Wielka Wieś (dziś Władysławowo) z osadą Jastrzębia Góra i wsią Karwia. Na 9 km odcinku Wielka Wieś – Jastrzębia Góra nawierzchnię wykonano z bazaltu spajanego asfaltem. Jezdnia ta miała szerokość 8 m oraz dwa pobocza liczące po 4,5 m – lecz takie parametry wynikały raczej z potrzeb wojska i ciężkiej artylerii, niż rybaków lub ówczesnych turystów. Odcinek Jastrzębia Góra – Karwia był węższy, a jego nawierzchnię wykonano ze żwiru i tłucznia.

Drogę zbudowano w latach 1929-1931 i biegła wówczas przez otwarty teren, dlatego stała się jedną z najpiękniejszych dróg Polski. Wówczas nazywano ją „autostradą słońca”, „autostradą nadmorską” lub „bulwarem morskim”. Bardzo ułatwiła komunikację mieszkańcom oraz budowę pensjonatów i przyspieszyła rozwój turystyki.

Arterię poprowadzono równolegle do brzegu morza, w odległości od 200 m do 500 m, omijając nadmorskie wąwozy. Zasypano tylko szeroki wąwóz Rudnik, lecz na jego dnie zbudowano przepust-tunel długości 55 m. Tunel ten ma masywną żelbetową konstrukcję i militarny charakter – jego profil jest identyczny jak w podziemnych chodnikach ówczesnych fortyfikacji.

Na militarne cechy Drogi Nadmorskiej wskazują także:

– nawierzchnia z bazaltu, pozwalająca na transport ciężkiej artylerii i charakterystyczna dla wojskowych dróg w fortyfikacjach na Polesiu,

– łagodne zakręty i szerokie pobocze, co pozwalało ułożyć tor kolejowy – w ówczesnym przewodniku turystycznym napisano nawet, że „W przyszłości obok jezdni ma przechodzić tramwaj elektryczny”,

– przebieg wschodniego końca drogi pozwalał na łatwe dołączenie nowej bocznicy do istniejących torów,

– odcinek o bazaltowej nawierzchni i szerokim poboczu kończy się na skaju wzniesienia z osadą Jastrzębia Góra – a jest to dogodne do obrony miejsce, dominujące nad Karwieńskimi Błotami oraz ówczesną granicą z Niemcami,

– w osadzie Cetniewo ulokowano jednostkę wojskową, dla której nowa szosa była główną osią przemarszu.

Obecnie „bulwar morski” stanowi zabytek techniki drogowej, a jego ponad 80. letnia nawierzchnia z bazaltu tylko na kilku odcinkach została pokryta asfaltem.

 

Władysławowo: Hallerówka

Nazajutrz po symbolicznych zaślubinach Polski z morzem, które odbyły się 10 lutego 1920 roku, generał Józef Haller przybył do Wielkiej Wsi (dziś Władysławowo).

Towarzyszący mu ppłk. Henryk Bagiński, zafascynowany pięknem nadmorskiego krajobrazu, postanowił kupić tu ziemię i założyć osadę letniskową. Nadał jej nazwę Hallerowo, a gen. Haller zlecił budowę letniskowego domku, nazwanego „Hallerówką”. Na działce obok powstał tzw. „Błękitny Domek” należący do adiutanta generała Hallera – kpt. Jana Dworzańskiego.

Dziś położona na skrzyżowaniu ulic Morskiej i ks. Merklejna „Hallerówka” mieści Centrum Pamięci Generała Józefa Hallera i Jego Żołnierzy. Obok, w dawnej „adiutantówce” znajduje się Muzeum Przyrodnicze. Pomnik Generała Józefa Hallera, znajduje się 300 m od muzeum, przy ul. Morskiej.

 

Władysławowo: pomnik męczenników Wielkiej Wsi

We Władysławowie, w dzielnicy „Szotland”, przy ulicy Męczenników Wielkiej Wsi, znajduje się pomnik poświecony pamięci tych, którzy zginęli w walce z Niemcami w 1939 roku. To okazały głaz niosący brązowy symbol wojskowego orła oraz tablice pamiątkowe. Wokoło założono estetyczny skwer. Ławki i zadbana zieleń zachęcają do odpoczynku i zadumy nad historią.

A warto wiedzieć, że Wielka Wieś to miejscowość rybacka odnotowana już w XII i XIV wieku (łac. Velaves, kaszb. Wiôlgô Wies). Dopiero w roku 1952 połączono Wielką Wieś, osadę letniskową Hallerowo oraz osadę przy porcie rybackim Władysławowo w jedną jednostkę administracyjną. Dla podkreślenia polskiej historii Północnych Kaszub całości nadano nazwę Władysławowo upamiętniając pierwszą polską morską warownię założoną przez króla Władysława IV.

 

Władysławowo: cmentarz Żołnierzy Wojska Polskiego i Ofiar Terroru

W południowej części Władysławowa, przy ulicy Gdańskiej (droga krajowa nr 216) znajduje się cmentarz z mogiłami poległych w 1939 roku. Na cmentarzu znajduje się 14 grobów zbiorowych, w których pochowano żołnierzy Wojska Polskiego poległych w bitwie o Wielką Wieś oraz 29 cywilnych mieszkańców okolicznych wsi. Zamordowanych we wrześniu 1939 roku przez żołnierzy niemieckich w odwecie za straty poniesione w bitwie.

 

Władysławowo: szańce w Wielkiej Wsi (1635?)

Dzieje pierwszych polskich nowożytnych fortyfikacji, służących obronie wybrzeża, dotychczas nie są w pełni wyjaśnione. Znane jest istnienie na Półwyspie Helskim dwóch twierdz, a mianowicie Władysławowa w rejonie osady Chałupy oraz Kazimierzowa pod Kuźnicą. Ponadto ufortyfikowano Puck, który był pierwszym portem wojennym Rzeczypospolitej.

Okazuje się jednak, że wzniesiono jeszcze jeden kompleks fortyfikacji, na który natrafiono podczas budowy portu rybackiego w Wielkiej Wsi (dziś Władysławowo). Wówczas znaleziono różne ślady, a nawet okazałe szczątki dawnych fortyfikacji wzniesionych u nasady Półwyspu Helskiego. Wskazują one, że Wielka Wieś w czasach Władysława IV stanowiła element obrony bazy morskiej tworzonej na Zatoce Puckiej. O szczątkach murów fortecznych mało kto wiedział wśród ówczesnych mieszkańców, chociaż resztki ruin dawnych warowni znajdowano także na posiadłościach przylegających do górnej części obecnej ulicy Starowiejskiej.

Oba miejsca, to znaczy rejon portu oraz dawną zabudowę wsi, dzieli odległość około 500 m. Znaleziska wskazują więc, iż były to co najmniej dwa dzieła obronne, prawdopodobnie szańce ziemne. Fortyfikacje ulokowano na wypłaszczeniu nadzatokowej skarpy i broniły wstępu na mierzeję. Szańce zapewne przeznaczone były do samodzielnie prowadzonej obrony i otrzymały narys zamknięty, czyli funkcję i formę redut. Prawdopodobnie były to klasyczne założenia obronne zbudowane na planie czworoboku i wykonane jako ziemna fortyfikacja polowa, składająca się z wału oraz fosy z ostrokołem. Mogły być połączone ciągłym wałem, przedłużonym na skrzydła.

Władysławowo: bitwa o Wielką Wieś 1939

Walki lądowe w obronie Półwyspu Helskiego zaczęły się 9 września 1939 roku. czołowe oddziały niemieckiego pułku straży granicznej zajęły w tym dniu Puck i ruszyły na Swarzewo. Tutaj doszło do potyczki z polskimi patrolami broniącymi przedpola półwyspu, które po rozpoznaniu przeciwnika wycofały się do rejonu Wielkiej Wsi. Manewr ten pozwolił na skrócenie linii obrony i zapewnił lepsze rozplanowanie sił, ponieważ polskich żołnierzy w tym rejonie było tylko 200. W dniu 10 września rano Niemcy rozpoczęli natarcie na Wielką Wieś, wspierając działanie piechoty ogniem artyleryjskim i lotnictwem. Atak przyjęły dwa plutony Morskiego Dywizjonu Lotniczego, później lotników wycofano, zastępując ich 10. kompanią batalionu KOP „Hel”. W ciągu dnia atakująca niemiecka piechota uzyskała powodzenie i weszła w zabudowę wsi. Ograniczyło to wsparcie artyleryjskie, co pozwoliło na kontratak sił polskich. Kolejne natarcia i kontrnatarcia sprawiały, że odzyskane przez Polaków tereny kilkakrotnie przechodziły z rąk do rąk. W czasie tej bitwy żołnierze polscy dwukrotnie atakowali na bagnety, a gdy dochodziło do walki wręcz to Niemcy uciekali, zostawiając rannych i zabitych. Dopiero 11 września po południu, polskie oddziały wycofały się na półwysep, zajmując polową pozycję obronną przygotowaną przed Chałupami. Po tej bitwie działania niemieckich sił lądowych oblegających Półwysep Helski ustały na ponad dwa tygodnie, a jeden z niemieckich dowódców nazwał zacięte walki „wielką bitwą o Wielką Wieś”.

Władysławowo: 43. bateria

Latem 1939 roku, dla potrzeb obrony lądowej Półwyspu Helskiego, utworzono trzy dwudziałowe półbaterie przeciwdesantowe. Baterie nr 41 i 42 umieszczono w rejonie portu w Jastarni, a baterię nr 43 w rejonie portu we Władysławowie. Już w trakcie wojny utworzono 44. baterię, którą ulokowano na falochronie portu rybackiego w Helu. Uzbrojenie tych baterii stanowiły armaty kalibru 75 mm na podstawach morskich (okrętowych), które ustawiono na improwizowanych drewnianych pomostach.

Stanowiska armat 43. baterii ulokowano około 2 km od nasady półwyspu, wykorzystując istniejące tu schrony bierne na magazyny amunicji (dwa schrony położone w odległości 850 m od siebie, prawdopodobnie zbudowane dla obrony linii kolejowej). W dniu 8 września działa zostały zdemontowane i koleją przewiezione do Chałup.

Bateria zwalczała niemieckie okręty ostrzeliwujące półwysep i trałujące wody przybrzeże. W dniu 12 września trałowiec M 129 „Otto Braun” został trafiony pierwszym wystrzelonym pociskiem bezpośrednio w działo dziobowe. Już w niewoli dowódca 43. baterii por. mar. Witold Prowans otrzymał od dowódcy trafionego okrętu, Oberleutnata zur See Graua, odłamek tego pocisku wraz z wizytówką opatrzoną datą 12 IX 1939 i napisem „na pamiątkę jednego z pańskich sukcesów”. Po wojnie por. Prowans za ten sukces został odznaczony Krzyżem Grunwaldu III klasy.

Obecnie śladem po baterii są dwa betonowe schrony amunicyjne przy torze kolejowym. Pierwszy znajduje się w lesie około 50 m na zachód od przejścia na plażę nr 7, drugi (zniszczony) tuż przy torach, na zachód od przejścia nr 9.

 

Chałupy – twierdza Władysławowo

Dążenie do otwarcia Polski na Bałtyk oraz zainteresowanie polityką morską przez króla Władysława IV spowodowało w pierwszej poł. XVII w. budowę floty wojennej. Dla nowej floty potrzebna była baza morska, niezależna od Gdańska i głębsza niż Puck. Postanowiono więc zbudować port wojenny na Półwyspie Helskim oraz broniące go fortyfikacje. Port i twierdzę, nazwaną na część króla Władysławowo, ulokowano naprzeciw Pucka, przy głębi wodnej zwanej dziś „Chałupska Jama”.

Twierdza Władysławowo zbudowana została w roku 1635, prawdopodobnie w miejscu zajmowanym dziś przez wschodnią część wsi Chałupy. Otrzymała fortyfikacje bastionowe w manierze staroholenderskiej, czyli w postaci obwałowań ziemnych z ostrokołami i fosą. Fortyfikacje miały narys nieregularnego wieloboku, liczącego około 300 m długości i 150 m szerokości, z sześcioma bastionami i stanowiskami artylerii. Warownia zajmowała całą szerokość mierzei poza plażą morza, a do wnętrza prowadziła brama od strony portu. Prawdopodobnie planowano też bramę wodną i basen portowy na majdanie twierdzy. W obrębie wałów zbudowano dom dla komendanta i kwatery dla załogi, magazyny żywności, amunicji i sprzętu oraz pomocnicze warsztaty stoczniowe. Dla wzmocnienia obrony wykorzystywano siły natury kształtujące mierzeję – w miejscach przerwania wydm, powstałych w wyniku  przelewów sztormowych, przekopywano i utrzymywano kanały wodne, które utrudniały podejście do twierdzy.

Po podpisaniu w Sztumskiej Wsi rozejmu ze Szwecją przerwano budowę okrętów wojennych, a port i fortyfikacje na półwyspie przestały być potrzebne. W roku 1643 z powodu braku funduszy ściągnięto załogę i rozbrojono twierdzę, a następnie zlikwidowano umocnienia.

Dziś brak już śladów po dawnej twierdzy, jedynie głębia przy Porcie Chałupy podpowiada miejsce kotwiczenia okrętów.

 

Gmina Jastarnia

Zapora minowa z 1939 r.

Atak niemieckich wojsk lądowych na teren Półwyspu Helskiego nastąpił dopiero dwa tygodnie po bitwie o Wielką Wieś (dziś Władysławowo). W tym czasie prowadzono rozpoznanie polskich sił, a niemiecka artyleria i okręty walczyły z polskimi bateriami.

W dniu 30 września rozpoczął się atak na polową pozycję obronną ulokowaną przed Chałupami, poprzedzony silnym przygotowaniem artyleryjskim. Ponieważ ogień artylerii skoncentrowano na małym obszarze, to zniszczenia były duże i niemiecki szturm uzyskał sukces. Polskie oddziały wycofały się, po czym wysadziły improwizowaną zaporę minową, co skutecznie zatrzymało niemiecki atak. Zapora ta znajdowała się pomiędzy Chałupami i Kuźnicą, na wąskim odcinku mierzei. Wybuch nie przerwał całkowicie półwyspu, tylko utworzył rów przeciwpancerny od zatoki do nadmorskiej wydmy. Całkowicie zniszczone zostały duże odcinki toru kolejowego i drogi.

We wrześniu 1939 roku na przedpolu Ośrodka Oporu „Jastarnia” zbudowano dwie takie zapory minowe. Jako ładunki wybuchowe wykorzystano głowice torped okrętowych zawierające łącznie ponad 20 ton materiałów wybuchowych, które zakopano głęboko w piasku. Wybrano dogodne do obrony miejsca, w których półwysep ma około 200 m szerokości.

W roku 1945, podczas niemieckich przygotowań do obrony Helu, rejon ten ponownie przygotowano do obrony przeciwpancernej. Wykopano rów przeciwpancerny, a w wodzie ustawiono barykady z parowozów.

Obecnie miejsce to wskazuje kamień pamiątkowy ustawiony przy drodze leśnej, w połowie drogi Chałupy – Kuźnica,  około 250 m na zachód od przejścia na plażę nr 26.

Zapory przeciwpancerne i barykady z parowozów z 1945 r.

W roku 1945, wojska niemieckie broniące Półwyspu Helskiego przed Armią Czerwoną przygotowały liczne fortyfikacje polowe. Wykorzystano także miejsca ufortyfikowane w 1939 roku, a szczególnie silną obronę przygotowano na odcinku pomiędzy Chałupami i Kuźnicą. Wykonano tu trzy linie ufortyfikowane z rowami przeciwpancernymi oraz dwa przekopy od morza do zatoki. Zabezpieczono także przybrzeżne płycizny, po których mogły przejechać sowieckie czołgi. Dlatego na przedłużeniu rowów przeciwpancernych ustawiono zapory z wepchniętych do wody parowozów.

Po odcięciu Półwyspu Helskiego przez Armię Czerwoną kolej przestała funkcjonować i Niemcy postanowili zagospodarować ewakuowany tabor kolejowy w nowej funkcji. Wagony posłużyły jako mieszkania i magazyny. Natomiast lokomotywy, o masywnej i ciężkiej konstrukcji, znakomicie nadawały się na barykady. Zdemontowano część toru Władysławo – Hel i zbudowano prowizoryczne bocznice, po których przetoczono parowozy. Powstały 4 takie barykady, jedna od strony Bałtyku oraz 3 od strony Zatoki Puckiej.

Po wojnie parowozy z zatoki wydobyto, lecz tylko kilka naprawiono, gdyż były uszkodzone przez młodzież bawiącą się pancerfaustami. Zniszczenia powodowały też sztormy, dlatego wraki stojące na plaży morza rozerwano trotylem i złomowano. Resztki parowozów koło Chałup zapadły się w piasek i dziś miejsce to wskazuje tabliczka „uwaga wrak”.

Najlepiej zachowany rów przeciwpancerny, zdwojony przy drodze leśnej, jest na linii obrony najbliższej Kuźnicy. Rów przecina półwysep od torów do wydmy, około 150 m na zachód od przejścia na plażę nr 29. Parowozy ustawiono tu tylko od strony zatoki, a w miejscu dawnej bocznicy jest obecnie parking.

 

Twierdza Kazimierzowo

Dążenie do kontroli nad wodami Bałtyku oraz wojny Polski ze Szwecją o dziedzictwo króla Władysława IV spowodowały w pierwszej poł. XVII w. budowę polskiej floty wojennej. Dla nowej floty potrzebna była baza morska, niezależna od Gdańska i głębsza niż Puck. Postanowiono więc zbudować nowy port wojenny na Półwyspie Helskim oraz broniące go fortyfikacje. Port i twierdzę Władysławowo, ulokowano naprzeciw Pucka, na terenie wschodniej części dzisiejszej miejscowości Chałupy.

Wysuniętą na wschód twierdzę Kazimierzowo, nazwaną tak na cześć brata króla, zbudowano w roku 1635. Ulokowano ją w rejonie obecnego przysiółka Kuźnica-Syberia, przy głębince u nasady Suchej Rewy. Jej fortyfikacje wzniesiono w manierze staroholenderskiej, czyli w postaci obwałowań ziemnych uzupełnionych ostrokołami i fosą. Otrzymały narys kwadratu o boku liczącym około 150 m, opatrzonego w narożach bastionami ze stanowiskami artylerii.

Brama do fortu znajdowała się od strony morza i osłonięta była przez wały placu broni. Fortyfikacje twierdzy były prawdopodobnie uzupełnione o baterie wysunięte w kierunku południowo-wschodnim. Ponadto starano się podtrzymać i sztucznie powiększyć „kanały” po przelewach sztormowych po obydwóch stronach fortu.

Po podpisaniu w Sztumskiej Wsi rozejmu ze Szwecją przerwano budowę okrętów, wobec czego port oraz fortyfikacje na półwyspie przestały być potrzebne. Z powodu braku funduszy w roku 1643 ograniczono załogę, a później opuszczono umocnienia fortu.

 

Góra Lubek

Góra Lubek (potocznie Libek) to najwyższa wydma w zachodniej części Półwyspu Helskiego  (12,5 m n.p.m.). Nazwa Lubek pochodzi od statku Lübeck, który wszedł na mieliznę i rozbił się tutaj w połowie XVII w. Opowieść głosi, iż został złupiony przez mieszkańców półwyspu, a rozbitków zabito. Ponieważ wiózł do Gdańska duży ładunek gorzałki, to ówczesne wydarzenia i nazwa statku zapisały się w ludzkiej pamięci, tym bardziej  że wydma od wieków rozdzielała akweny rybaków z Kuźnicy i Jastarni.

W okresie II wojny światowej Górę Lubek wykorzystały wojska rozlokowane na półwyspie. W roku 1939 umieszczono tu punkt obserwacyjny, natomiast w 1941 r.  zbudowano tu stanowisko do kierowania ogniem baterii Schleswig-Holstein. W roku 1945 na wydmie powstał tymczasowy niemiecki cmentarz wojskowy.

Obecnie na Górę Lubek prowadzi ścieżka przyrodnicza z Kuźnicy (2,5 km) i nadal jest to znakomity punkt obserwacyjno-widokowy. Porasta ją bór sosnowy, a rośnie tu także zimoziół – relikt glacjalny objęty w Polsce ochroną gatunkową.

 

Skansen Fortyfikacji

Ośrodek Oporu „Jastarnia”

Wiosną 1939 roku, gdy zbliżała się wojna z Niemcami podjęto decyzję o budowie fortyfikacji stałych dla obrony Rejonu Umocnionego „Hel” od strony lądu. Wybrano dla nich miejsce w środku długości półwyspu Helskiego, czyli około 3 km przed Jastarnią i około 8 km przed terenem R.U. „Hel”. Budowę Ośrodka Oporu „Jastarnia” rozpoczęto 15 maja, od wykonania bocznicy kolejowej i składów materiałów budowlanych. Do września zbudowano cztery ciężkie schrony bojowe, które tworzą pozycję główną. W drugiej linii obrony zbudowano tylko jeden z czterech rozpoczętych polowych schronów żelbetowych i okopy. Schronom ciężkim nadano nazwy „Sokół”, „Sabała”, „Saratoga” i „Sęp”. Te jedyne na polskim wybrzeżu schrony bojowe z lat II Rzeczypospolitej wyróżniają się budową i nowoczesnymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi. Jednak nie zostały sprawdzone w walce, ponieważ 1 października 1939 r., w dniu podpisania kapitulacji Helu, front polsko-niemiecki przebiegał pomiędzy Chałupami i Kuźnicą.

Po wojnie fortyfikacje pod Jastarnią nie były użytkowane, a schrony pozbawiono wyposażenia. Trzeba też odnotować, iż przez wiele lat używano nazwy „Saragossa” zamiast „Saratoga”, co jest fałszerstwem, które narodziło się w Wojskowej Akademii Politycznej.

W roku 2005 wszystkie schrony zostały odrestaurowane, wytyczono ścieżki dla zwiedzających i odtworzono cześć dawnych przeszkód oraz wyeksponowano żelbetowe zapory przeciwpancerne różnych typów. Obecnie funkcjonuje tu Skansen Fortyfikacji, a w okresie wiosenno-letnim wnętrza schronu-muzeum „Sabała” udostępniane są do zwiedzania.

 

Port w Jastarni 1939

Port w Jastarni zbudowano w latach 1926-1931, wykorzystując wydobyty piasek do formowania nabrzeży i zniwelowania okolicznego terenu. Chociaż miał służyć jako przystań łodzi rybackich, to otrzymał głębokość 5 m i długie nabrzeża. Wówczas nie było jeszcze portu wojennego w Helu i parametry te pozwalały na przyjmowanie lekkich okrętów wojennych.

Przez cały okres międzywojenny służył jako zaplecze dla rybaków i baza żeglarstwa morskiego oraz przystań dla statków żeglugi przybrzeżnej. Po utworzeniu Rejonu Umocnionego „Hel” i zamknięciu terenów za Juratą, stał się głównym portem półwyspu obsługującym jednostki cywilne.

We wrześniu 1939 roku port w Jastarni stanowił bazę dla pięciu trałowców z Dywizjonu Minowców i okrętów pomocniczych. Trzy sprawne trałowce; OORP „Czajka”, „Jaskółka” i „Rybitwa”, w pierwszej połowie września tworzyły najaktywniej działającą grupę okrętów polskiej floty. W pierwszej połowie września jednostki te tworzyły najaktywniej działającą grupę okrętów polskiej floty. Kilkakrotnie wychodziły w morze z zadaniem postawienia zagród minowych wokół Helu oraz ostrzeliwania niemieckich wojsk atakujących Kępę Oksywską. W dniu 14 września, po kolejnej akcji trałowców, port w Jastarni został silnie zbombardowany. W pierwszym nalocie zatopiono jedynie okręty pomocnicze. Trałowce uległy dopiero w kolejnym nalocie, podczas którego bomby dosięgły i zatopiły cumujące przy nabrzeżu OORP „Jaskółka” i „Rybitwa”, a ORP „Czajka” został uszkodzony. Bomby zniszczyły silnie także fragmenty nabrzeży portowych i uszkodzenia te były widoczne, aż do przebudowy konstrukcji drewnianych na betonowe w latach 1974-1975.

 

Stanowiska obserwacyjne poligonu torpedowego

Już w 1939 roku, podczas tworzenia w zdobytej Gdyni bazy Kriegsmarine, niemieckie dowództwo postanowiło wykorzystać Zatokę Pucką jako poligon torpedowy. Wody te są osłonięte Półwyspem Helskim co zapewnia dogodne warunki do testowych strzelań torpedami oraz do ich odzyskania po próbach. Jako pierwszą oddano do użytku torpedownię zbudowaną przy porcie wojennym na Oksywiu. Następnie ulokowano tu ośrodek badawczy torped. W lipcu 1942 roku otwarto Poligon Broni Torpedowej Gdynia-Babie Doły.

Testowane torpedy wystrzeliwano w kierunku mielizn pod Jastarnią i Juratą, gdzie zbudowano tak zwane „małe torpedownie”. Były to stanowiska obserwacyjno-pomiarowe, które służyły do obserwacji biegu torped zrzucanych przez samoloty podczas testów i prób prototypów oraz torped nowo wyprodukowanych. Wyposażono je w różne urządzenia pomiarowe, które były ustawione na tarasie obserwacyjnym z parapetem o kształcie znanym z pomostów okrętów wojennych (jego zadaniem było odchylenie strug powietrza i osłabianie wiatru na tarasie).

Zbudowano trzy takie stanowiska, które rozmieszczono na skraju płycizn i głębszej wody.

Stanowisko wschodnie zbudowano około 600 m od plaży, środkowe 1,2 km, a zachodnie 2 km od plaży. Parę stanowisk wschodnich dzieli odległości 1,3 km, a stanowisko zachodnie, jest oddalone o 4,4 km od środkowego.

Dwa wschodnie punkty obserwacyjne, usytuowane na płyciznach koło Jastarni i Juraty, są zachowane i dobrze widoczne. Stanowisko zachodnie zostało zniszczone przez kry lodowe i obecnie widoczny jest jedynie betonowy fundament nazywany „kamieniem”.

Bateria przeciwlotnicza „Jastarnia”

Duże znaczenie zdobytej w 1939 roku Gdyni, jako nowej bazy niemieckiej marynarki wojennej na Bałtyku, spowodowało, że nad Zatoką Gdańską niezwłocznie ustawiono silną artylerię. Rok później, w czasie przygotowań do wojny z ZSRR, wdrożono plan wzmocnienia obrony, obejmujący także artylerię najcięższą. Na Półwyspie Helskim, obok baterii nadbrzeżnych z armatami kalibru 406 mm i 152,4 mm, ulokowano 818. Morski Dywizjon Artylerii Przeciwlotniczej. Jego baterie przeciwlotnicze rozmieszczono w Jastarni, w Borze, na Górze Szwedów i w Helu.

Bateria ulokowana na wschodnim krańcu Jastarni nosiła nazwę 2./818 Marine-Flak-Batterie „Heisternest”. Była to niemiecka ciężka bateria przeciwlotnicza-zaporowa zbudowana ok. 1940 r. Uzbrojona została w cztery działa kal. 105 mm S.K.C/32 ustawione na betonowych fundamentach. Stanowiska ogniowe rozmieszczono na wysokich wydmach w taki sposób, aby możliwa była walka z samolotami i mniejszymi okrętami przeciwnika. Dalej od morza, na wysokiej wydmie za torami, zbudowano dwukondygnacyjny schron stanowiska kierowania ogniem, wyposażony w dalmierz umieszczony w lekko opancerzonej wieży. Ponadto bateria otrzymała reflektory i radar, które także umieszczono na betonowych podstawach. Na skrzydłach baterii znajdowały się dwie drewniane wieże, na których zamontowano małokalibrowe armaty p-lot., przeznaczone do obrony bliskiej.

Dziś najbardziej widocznym obiektem jest żelbetowe stanowisko kierowano ogniem, położone na szczycie wydmy, przy przejściu na plażę nr 54. Na zachód od niego znajdują się fundamenty drewnianej wieży dla lekkiej armaty. Zasypane piaskiem fundamenty dla armat 105 mm, znajdują się na nadmorskich wydmach obecnie porośniętych lasem.

 

Granica w Jastarni (1526-1793)

Półwysep Helski należał w całości do Korony Królestwa Polskiego do 1526 roku, kiedy to osadę Hel wraz z połową mierzei król Zygmunt Stary przekazał miastu Gdańsk w zamian za dostęp do portu w Elblągu. Granicę wytyczono przy jednej z zatok w rejonie środka półwyspu i od tego czasu znajdująca się tu osada rybacka rozwijała się jako dwie osobne. Zachodnią stanowiła należąca do Starostwa Puckiego katolicka Jastarnia Pucka, a wschodnią Jastarnia Gdańska, nazywana także Bór, której mieszkańcy przyjęli wiarę protestancką.

Jastarnia Pucka, wraz z zachodnią częścią półwyspu, została przyłączona do Prus w roku 1772, podczas pierwszego rozbioru Polski. Natomiast Bór, wraz z Gdańskiem i Helem, przyłączono do Prus dopiero w roku 1793, w wyniku drugiego rozbioru Polski. Przez 20 lat była to więc granica państwowa, którą wyznaczał rów i parkan. Cały półwysep powrócił do Polski po I wojnie światowej.

Granica w Jastarni funkcjonowała więc ponad 260 lat, a podział urbanistyczny na dwie osobne miejscowości przetrwał ponad 400 lat – do okresu międzywojennego. Wówczas na polach wsi Bór zbudowano stację kolejową, a następnie powstał port co spowodowało zasypanie przygranicznej zatoki. Później dynamicznie rosnące osady zlały się w jeden organizm miejski.

Obecnie rów wyznaczający dawną granicę Rzeczypospolitej już nie istnieje, a zasięg terenu należącego do miasta Gdańsk wskazuje krzyż znajdujący się przy ulicy ks. Bernarda Sychty, na posesji nr 112 oraz stare mapy.

 

Gmina Hel

Rejon Umocniony „Hel”

Pierwszym znakiem wskazującym na militarne znaczenie Półwyspu Helskiego dla obrony II Rzeczypospolitej  była budowa wojskowej linii kolejowej z Pucka do Helu w latach 1920-1921. W kolejnych latach w Helu funkcjonował jedynie wojskowy punkt obserwacyjny i dopiero w kwietniu 1929 ogłoszono, że licząca około 10 km końcowa cześć półwyspu jest obszarem wojskowym. Ograniczenia zlikwidowały ruch turystyczny w Helu i spowodowały przeniesie pensjonatów poza teren wojskowy –  w efekcie powstała nowa letniskowa miejscowość nazwana Jurata.

W sierpniu 1936 roku specjalnym dekretem prezydenta Rzeczypospolitej utworzono Rejon Umocniony „Hel” (w skrócie R.U. Hel), niemal całkowicie podporządkowując tereny wokół wsi Hel władzom wojskowym. Obowiązywały bardzo liczne ograniczenia dotyczące zabudowy, obrotu nieruchomościami, prawa pobytu, a nawet połowu ryb.

Po zakończeniu wojny nadal funkcjonowały ograniczenia dotyczące R.U. „Hel” i powiększono teren wojskowy o wschodnią część miejscowości Jurata. Gdy w latach 1959-1960 zbudowano nową drogę do Helu, dopuszczono na niej ruch pojazdów cywilnych. Przy bramie za Juratą i w Helu zbudowano wartownie i jadący tędy wczasowicze pobierali przepustki. Ruch na podstawie przepustek zlikwidowano w kwietniu 1995 roku, a R.U. Hel pięć lat później.

Dziś pamiątkę po granicy Rejonu Umocnionego „Hel” znajdziemy na wschodnich rogatkach Juraty. To budynek wartowni oraz place postojowe przy szosie (droga krajowa nr 216).

Port wojenny w Helu

W okresie międzywojennym, około 1 km na zachód od portu rybackiego w Helu, zbudowano bazę floty wojennej. Wybrano miejsce przylegające do głębokiej wody i pozwalające na ruch okrętów o zanurzeniu przekraczającym 10 m. W latach 1931-1934 zbudowano basen o szerokości 320 m i długości 440 m, z wyposażonym w torowiska nabrzeżem obsługowym. W lasach wokół portu, szerokim wachlarzem, rozmieszczono artylerię przeciwlotniczą i nadbrzeżną, magazyny amunicji artyleryjskiej, torped, min morskich, zbiorniki paliwa oraz elektrownię.

Tak przygotowana baza morska służyła polskiej flocie do lata 1939 roku. Wówczas odesłano do Anglii niszczyciele OORP „Burza”, „Błyskawica” i „Grom”. 3 września samoloty niemieckie zatopiły w porcie OORP „Wicher i „Gryf”. Z portu skorzystał jedynie okręt podwodny ORP „Ryś”, wchodząc na krótko dla dokonania napraw.

Po wojnie zbudowano nowy basen długości 700 m i port był użytkowany do roku 2006 przez 9. Flotyllę Obrony Wybrzeża. Następnie został opuszczony i bazę morską zdegradowano do roli zapasowego punktu bazowania floty, a garnizon rozwiązano (2010). Stojący na nabrzeżu przedwojenny kuter ORP „Bałtyk” przekazano do Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Obecnie w basenie wschodnim stacjonują jednostki Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR) a tereny obok są wystawione na sprzedaż (2014). Od 2013 roku wschodnia część portu jest dostępna dla spacerowiczów bez konieczności starania się o przepustki.

Ciekawostką portu są wraki okrętów wojennych. Widoczne są dwa kadłuby powojennych OORP „Wicher” II i  „Grom” II, które leżą na plaży przy zachodnim falochronie. Wysadzony wrak przedwojennego ORP „Wicher” leży w wodzie przy starej części falochronu południowego. Jest uznany za chroniony obiekt zabytkowy i dostępny dla nurkowania rekreacyjnego.

 

Bateria „duńska”

W roku 1931 Polska Marynarka Wojenna otrzymała od wojsk lądowych 4 ciężkie i mało mobilne armaty kalibru 105 mm, zakupione do testów uzbrojenia. Były to dwie pary francuskich dział firmy Schneider, w wersji dla armii duńskiej (lufa dł. L48) oraz greckiej (L31). Uzbrojenie to zapoczątkowało tworzenie baterii nadbrzeżnych R.U. Hel. Jednak z uwagi na to, że armaty były dwóch typów i o różnych parametrach balistycznych, zbudowano dwie dwudziałowe półbaterie. Ponadto były to armaty lądowe, na klasycznych podwoziach kołowych, więc nie spełniały wymagań floty.

Traktując rozwiązanie jako tymczasowe, zbudowano dwie pary stanowisk ogniowych oraz dwie pary magazynów amunicyjnych. Ulokowano je od strony otwartego morza, około 3 km od siebie, po obu stronach „Góry Szwedów”. Baterię nr 12, ulokowaną bliżej Helu wyposażono w armaty wzoru „duńskiego”, a położona dalej 11. bateria otrzymała armaty „greckie”. W roku 1937 numery baterii zmieniono z 11 na 32 i z 12 na 33, a rozwiązanie tymczasowe stało się „trwałą prowizorką”. Od 12 września 1939 roku 32. bateria została przeniesiona pod Juratę, z kierunkiem ognia na Zatokę Pucką

W czasie działań wojennych obie półbaterie wielokrotnie otwierały ogień do niemieckich okrętów, lecz nie uzyskały bezpośrednich trafień.

Obecnie zabytkowe stanowiska ogniowe i schrony baterii „duńskiej” są przygotowane do zwiedzania i prowadzi do nich szlak turystyczny. Natomiast schrony baterii „greckiej” zasypano podczas niszczenia 3. BAS, aczkolwiek także prowadzi do nich szlak turystyczny.

Dzisiaj armaty baterii duńskiej są w Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.

 

21. bateria przeciwlotnicza

W roku 1928 kupiono we Francji 14 armat przeciwlotniczych firmy Schneider kalibru 75 mm, na podstawach morskich. Armaty te posłużyły do zbudowania 4 półbaterii broniących Gdyni oraz 3 półbaterii broniących R.U. Hel. Przeciwlotniczą obronę Półwyspu Helskiego zaczęto projektować dopiero w latach 1932-1933, a półbaterie zbudowano w roku 1935. Otrzymały numery 21, 22 i 23, a w listopadzie 1935 utworzyły 2. Morski Dywizjon Artylerii Przeciwlotniczej. Dwudziałowe baterie rozlokowano: 21. w rejonie cypla półwyspu, 22. na zachód od portu wojennego, a 23. w rejonie osady Hel-Bór. Miejsca budowy wybrano tak, aby armaty mogły strzelać także na morze i na plaże, dla obrony przed desantem. Do baterii 21. i 22. doprowadzono kolej wąskotorową, a bateria 23. znajdowała się tuż przy torze Hel-Jurata.

Wszystkie półbaterie otrzymały identyczne stanowiska ogniowe, w których armaty ustawiono na stropach żelbetowych schronów zawierających magazyn amunicji. Schrony te zbudowano parami, w lustrzanym odbiciu, około 25 m od siebie. W pobliżu ulokowano koszary dla załogi. W czasie działań wojennych wszystkie helskie baterie zwalczały samoloty Luftwaffe, uzyskując około 30 zwycięstw.

Po wojnie stanowiska baterii nie były użytkowane, a obecnie są otwarte. Bateria 21. znajduje się tuż przy drodze na „wielką plażę” w Helu.

 

Bateria „cyplowa” – 31. bateria im. Heliodora Laskowskiego

Dla obrony bazy morskiej w Helu konieczne były armaty średniego kalibru, mogące walczyć także z krążownikami przeciwnika. Dzięki staraniom kapitana marynarki Heliodora Laskowskiego zrezygnowano z zakupu starych dział we Francji i w roku 1933 zamówiono armaty w szwedzkiej firmie Bofors. Nowoczesne armaty kalibru 152,4 mm wz. 35 dostarczono do Polski dwa lata później. Nową i najsilniejszą wówczas polską baterię nadbrzeżną ulokowano prawie na końcu cypla helskiego. W ciągu 1935 roku zbudowano cztery stanowiska ogniowe, w których armaty ustawiono na stropach żelbetowych schronów zawierających magazyny amunicji. Bateria otrzymała numer 1, który 1 stycznia 1937 roku zmieniono na 31. Jednocześnie nadano baterii imię Heliodora Laskowskiego, zmarłego pół roku wcześniej.

W kolejnych latach zbudowano magazyn amunicji specjalnej i nowoczesne koszary, lecz zaniedbano system kierowania ogniem i zapas amunicji. Do walki we wrześniu 1939 roku bateria weszła mając dalmierze ustawione na prowizorycznych drewnianych wieżach, z centralą artyleryjską w blaszanym baraku, i z zapasem 186 pocisków dla każdego z dział (daje to 30 minut ciągłego ognia).

Na początku walk, z uwagi na mały zapas amunicji, armaty strzelały tylko kilka razy: 3 września walczyły z niemieckimi niszczycielami, następnie wspierały obronę lądową na Kępie Oksywskiej. Do dwóch długich akcji ogniowych doszło dopiero w dniach 24. i 27. września. Celem były stare i powolne pancerniki „Schleswig-Holstein” i „Schlesien”, które podeszły do Helu na odległość około 15.000 m. Mimo wystrzelenia w ich kierunku około 400-500 pocisków uzyskano tylko 1 trafienie (statystycznie powinno trafić 5-10% pocisków). Bateria wykazała się więc niespodziewanie niską skutecznością, spowodowaną prowizorycznym systemem kierowania ogniem.

Podobnie niską skuteczność miał ogień niemiecki. Okazuje się, że mimo starannego maskowania, lokalizacja dział została dobrze rozpoznana przez Niemców. Jednak wielokrotne naloty nie spowodowały istotnych zniszczeń. Podobnie nieskuteczne były niemieckie pancerniki, które wystrzeliły na polskie stanowiska 476 pocisków kalibru 280 mm i 440 pocisków kalibru 150 mm – uzyskały dwa bezpośrednie trafienia w stanowiska dział, lecz nie spowodowało to trwałych uszkodzeń.

Podczas kapitulacji R.U. Hel z dział wyjęto zamki i zniszczono celowniki, lecz Niemcy uzupełnili brakujące elementy i przywrócili baterię do służby pod nazwą „Schlesien”. Tuż po wojnie, w nieznanych okolicznościach, wysadzone zostało stanowisko działa nr 1, najbliższe brzegowi zatoki. W roku 1948 zdemontowano zachowane armaty Bofors i zastąpiono sowieckimi B-13, a bateria została przemianowana na 13. BAS. Dwie armaty 152,4 mm Bofors przekazano do muzeów w Warszawie i Gdyni.

Dziś wszystkie obiekty baterii łączą ścieżki i szlak turystyczny. Ruina stanowiska nr 1 jest obecnie w wodzie, z powodu erozji brzegu zatoki. Natomiast w stanowisku nr 4 (w 13. BAS nr 203) znajduje się ekspozycja poświecona pamięci kmdr. por. Zbigniewa Przybyszewskiego, który w 1939 roku dowodził baterią „cyplową”. Komandor przeżył niemiecki obóz i powrócił do służby w Polskiej Marynarce Wojennej w 1945 roku. Pięć lat później, jako przedwojenny „sanacyjny” oficer, został fałszywie oskarżony przez komunistyczny reżim PRL i stracony 16 grudnia 1952 roku.

 

3. BAS

Tuż przed wojną Polska Marynarka Wojenna zakupiła w szwedzkiej firmie Bofors kolejne 4 armaty kalibru 152,4 mm. Były przeznaczone dla drugiej baterii artylerii średniej, zaprojektowanej około 6 km od baterii „cyplowej”. Działa te pozostały w Szwecji, a w czasie działań wojennych w 1939 roku, na ich miejscu zbudowano 34. baterię.

Dziesięć lat po wojnie odżyła sprawa ustawienia w tym miejscu armat kalibru 152,4 mm, ponieważ dawną baterię „cyplową” przezbrojono w słabsze armaty kalibru 130 mm. Wykorzystano kupione w ZSRR 4 armaty typu MU-2 i w latach 1955-59 w rejonie osiedla Hel-Bór zbudowano najsilniejszą polską Baterię Artylerii Stałej (w skrócie BAS), która otrzymała numer 3. Teren przecinała linia kolejowa i w części bliżej morza umieszczono elementy bojowe: cztery działobitnie, główny i zapasowy punkt kierowania ogniem, stanowisko radaru, centralę artyleryjską, schrony i stanowiska reflektorów. Natomiast magazyny amunicji, schrony załogi, elektrownię zapasową i koszary zbudowano w głębi lądu.

  1. BAS od 1965 roku wchodziła w skład 9. Flotylli Obrony Wybrzeża. W roku 1974 została zlikwidowana, lecz działa 152,4 mm zostały zakonserwowane. Dwadzieścia lat później armaty pocięto na kawałki i złomowano – ocalała tylko jedna, którą we fragmentach przewieziono do Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie i zespawano w całość.

Od roku 2008 do 3. BAS prowadzi szlak turystyczny zaczynający się w Muzeum Obrony Wybrzeża. W roku 2011 budowle baterii zostały w niejasnych okolicznościach zniszczone i zasypane na zlecenie wojska, ale ocalały wieże pancerne dla dalmierzy.

 

34. Bateria

W dniu 3 września 1939 roku, w porcie wojennym w Helu, zatopiony został stawiacz min ORP „Gryf”. Okręt osiadł na dnie basenu portowego, z przechyłem na prawą burtę. Gdy wygasły pożary postanowiono zdemontować z wraku i przenieść na ląd nadal sprawne uzbrojenie przeciwlotnicze. Po sukcesie tej akcji zapadła decyzja zdemontowania także sprawnych armat artylerii głównej kalibru 120 mm. Około 10 września zdjęto z wraku wieże rufowe z trzema działami (1x I i 1x II) i postanowiono sformować z nich kolejną baterię w R.U. Hel.

„Wojenna” bateria otrzymała numer 34 i ulokowana została w rejonie Hel-Bór, w miejscu wybranym dla kolejnej baterii z armatami Bofors kalibru 152,4 mm. Z braku transportu i dźwigów, nowe stanowiska dział zbudowano nie na szczycie, lecz na zboczu wydmy, blisko toru kolejki wąskotorowej. Nowe podstawy dla dział, przeznaczone do zabetonowania w fundamentach, zrobiono ręcznie w warsztatach portowych. Po zastygnięciu betonu armaty zostały zamontowane na stanowiskach, lecz bez pancernych masek (wież). 30 września  jedno z dział oddało dwa próbne strzały. Po kapitulacji R.U. Hel armaty zostały zniszczone przez załogę i ich los nie jest znany. Dziobowe wieże z ORP „Gryf” znajdują się w muzeach w Warszawie (1 x I) oraz w Gdyni (1 x II).

Dziś widoczne są betonowe stanowiska dział z 34. baterii, ulokowane na zboczu wydmy, przy Zapasowym Punkcie Kierowania Ogniem 3. BAS. Prowadzi do nich szlak turystyczny zaczynający się w Muzeum Obrony Wybrzeża.

 

13. Bateria Artylerii Stałej

W latach 1946-1956 Polska Marynarka Wojenna zbudowała jedenaście nadbrzeżnych Baterii Artylerii Stałej (w skrócie BAS), wyposażonych w armaty morskie kalibru 152, 130 i 100 mm. Był to element planu obrony wybrzeża Polski za pomocą zagród z min morskich, osłanianych przed trałowaniem ogniem artylerii nabrzeżnej.

Drugą zbudowaną wówczas baterią z armatami kalibru 130 mm była 13. BAS, dla której przeznaczono stanowiska przedwojennej 31. baterii im. Heliodora Laskowskiego, tzw. „cyplowej”. Brakowało tu tylko jednego stanowiska armaty, wysadzonego po wojnie w niewyjaśnionych okolicznościach. Prace rozpoczęto w roku 1948, demontując armaty 152,4 mm Bofors, uznane za nieprzydatne przez doradców sowieckich. Tajemnicą tego okresu jest zbudowanie na lewym skrzydle baterii nowego stanowiska (nr 204) dokładnie według planów dla armaty Bofors (!) – po czym wszystkie stanowiska zostały przebudowane dla zamontowania mniejszych sowieckich armat typu B-13, o kalibrze 130 mm.

W kolejnych latach trwała intensywna rozbudowa baterii, powstały schrony dla centrali artyleryjskiej, elektrowni, załogi, amunicji oraz dwie żelbetowe wieże kierowania ogniem o ciekawej architekturze. Ponadto zbudowano osobną wieżę dla radaru artyleryjskiego, który uruchomiono w 1957 roku.

Pierwsze strzelanie przeprowadzono w marcu 1949, a w roku 1959 bateria zasłynęła w czasie ćwiczeń, przez bezpośrednie trafienie i zatopienie radzieckiego kutra torpedowego, będącego zdalnie kierowanym okrętem-celem.

W latach 60. XX w., gdy doktryna wojenna Układu Warszawskiego zmieniła się na zaczepną, zaczęto ograniczać aktywność baterii. W roku 1963 połączono 13. BAS i 27. BAS, najpierw pod nazwą 13. BAS, a od lipca z nazwą 27. BAS. W roku 1974 baterię rozformowano, a w 1977 przeprowadzono ostatnie strzelanie techniczne i armaty zostały zakonserwowane.

Około 1992-94 r. pocięto armaty na kawałki i złomowano. Na pamiątkę została tylko jedna, na stanowisku nr 203.

Dziś wszystkie obiekty baterii łączą ścieżki i szlak turystyczny, na którym spotkamy liczne tablice informacyjne.

 

27. Bateria Artylerii Stałej

W 1955 roku zbudowano kolejną baterię „cyplową”, którą wyposażono w armaty morskie kalibru 100 mm, typu B-34U. Były to uniwersalne działa szybkostrzelne, pozwalające na zwalczanie samolotów oraz lekkich okrętów i kutrów torpedowych. Armaty umieszczono nad brzegiem Zatoki Gdańskiej, niedaleko portu rybackiego. Żelbetowe stanowiska ogniowe o lekkiej konstrukcji rozstawiono w odległościach co 55 m. Były zagłębione w ziemi i  połączone podziemnymi korytarzami komunikacyjnymi.

Za stanowiskami zbudowano czterokondygnacyjną wieżę kierowania ogniem i stanowisko dowodzenia oraz schron agregatu prądotwórczego. Z tyłu, przy drodze znajdował się schron z centralą artyleryjską. W pobliżu portu zbudowano schron dla reflektora i schron dla jego agregatu prądotwórczego. Reszta zaplecza była wspólna z 13. BAS

W roku 1963 baterię połączono z 13. BAS, na terenie której się znajdowała, a od września 1968 nosiła oznaczenie 29. BAS. Z taką nazwą rozwiązano ją w 1974 roku. Dwadzieścia lat później trzy 100 mm działa pocięto na fragmenty, których większość złomowano. Jedna armata B-34U stoi na stanowisku nr 1001 do dziś.

W roku 2013 umocniono brzeg Zatoki Gdańskiej na helskim cyplu, tworząc deptak spacerowy prowadzący do stanowisk ogniowych baterii.

Kolej Rejonu Umocnionego „Hel”

Na terenie bazy floty wojennej w Helu niezbędna była kolej jako główny środek transportu dla ciężkich ładunków. Zbudowano więc sieć linii wąskotorowych, łatwych do zamaskowania i służących do przewożenia torped, min morskich oraz amunicji artyleryjskiej.

Jej korzeni można szukać w helskiej kolejce leśnej, zbudowanej podobnie jak polowa kolejka wojskowa, funkcjonującej w latach 1901-1921. Dysponowała ona 19 km torowisk o rozstawie 750 mm i 600 mm. Zlikwidowano ją po przekazaniu odcinka łączącego Jastarnię i Hel na potrzeby kolei wojskowej prowadzonej z Pucka.

Kolej wąskotorowa powróciła do Helu wraz z budową portu wojennego i od tego czasu stale rozrastała się. W 1939 roku łączyła wszystkie obiekty i baterie R.U. Hel, osiągając długość około 37 km przy rozstawie 600 mm (nie licząc kolei wąskotorowej w Ośrodku Oporu „Jastarnia”). W czasie okupacji 1939-1945 sieć kolejek została rozbudowana przez Niemców o kolejne 4-6 km dla połączenia nowych baterii. Po wojnie była kilkakrotnie redukowana i obecnie ma długość około 16 km.

Obecnie czynny jest odcinek łączący Muzeum Kolei Helskich (dawne magazyny amunicji 406 mm) z Muzeum Obrony Wybrzeża (dawne stanowisko „Bruno” baterii „Schleswig-Holstein”). W okresie wiosenno-letnim kursują tu pociągi wąskotorowe przewożące turystów.

 

Muzeum Obrony Wybrzeża

Bateria „Schleswig-Holstein”

Podbicie wielu krajów Europy oraz przygotowania Niemiec do wojny z ZSRR spowodowały, że starannie zadbano o obronę nowo zdobytych wybrzeży Atlantyku i Bałtyku. W newralgicznych miejscach zaczęto budowę baterii najcięższych o kalibrze 15 i 16 cali. Między innymi były to „Trondenes”, „Dietl”, oraz „Nötteröy” ulokowane nad fiordami Norwegii, „Vara” i „Hanstholm II” chroniące cieśninę Skagerrak oraz „Bornholm-Süd” mającą współpracować z podobną baterią budowaną pod Kołobrzegiem.

Także na Półwyspie Helskim rozpoczęto budowę baterii dla obrony Zatoki Gdańskiej i bazy Kriegsmarine w Gdyni. Bateria ta otrzymała numer 2./119 M.A.A. oraz nazwę „Schleswig Holstein” upamiętniającą działania pancernika ostrzeliwującego w 1939 roku Westerplatte i Hel. Wykorzystano armaty kalibru 406 mm (16 cali) wyprodukowane dla nie zbudowanych niemieckich super-pancerników serii H. Standardowy pocisk o wadze 1020 kg miał zasięg 42,8 km, a ważący 600 kg pocisk lekki 56 km.

W roku 1941 zbudowano 3 stanowiska ogniowe o wymiarach 65 x 35 m , które mieściły zaplecze techniczne, kwatery załogi  i zapas amunicji. Obok zbudowano 2 dodatkowe schrony-magazyny amunicji oraz 9-kondygnacyjną wieżę dla dalmierza połączoną ze stanowiskiem kierowania ogniem. Wiosną i latem przeprowadzono strzelania techniczne, lecz po sukcesie ataku na ZSRR armaty 406 mm stały się zbyteczną na Bałtyku i już we wrześniu zapadła decyzja o przeniesieniu ich do Francji. (W pierwszej połowie 1942 roku, zbudowano pod Calais nową baterię najcięższą o nazwie „Grossdeutschland”, zmienioną później na „Lindemann”).

Ciekawostką jest to, że w chwili ataku na ZSRR, artylerię na Półwyspie Helskim uzupełniono zdobytymi w Polsce moździerzami 220 mm.

Po wojnie obiekty baterii wykorzystywało polskie wojsko jako stanowisko łączności oraz magazyny różnego rodzaju (jednym był najlepiej ukryty skład marchwi i ziemniaków).

Obecnie w stanowisku B-2 „Bruno” oraz w stanowisku kierowania ogniem funkcjonuje Muzeum Obrony Wybrzeża, w stanowisku B-1 „Anton” powstaje muzeum przyrodnicze, a stanowisko B-3 „Caesar” jest przygotowywane do przejęcia roli muzeum etnograficznego.

W magazynach amunicji 406 mm funkcjonuje Muzeum Kolei Helskich.

Niemieckie baterie zaporowe

Duże znaczenie zdobytej w 1939 roku Gdyni, jako nowej bazy Kriegsmarine na Bałtyku, spowodowało, że nad Zatoką Gdańską niezwłocznie ustawiono silną artylerię. Rok później, w czasie przygotowań od wojny z ZSRR, wdrożono plan wzmocnienia obrony, obejmujący także artylerię najcięższą. Na Półwyspie Helskim rozmieszczono 119. Morski Dywizjon Artylerii (Marine-Artillerie-Abteilung 119) sformowany w lutym 1940 roku, którego baterie zbudowano w Jastarni, w Helu-Bór, na Górze Szwedów i w Helu. W roku 1942 zmieniono główną funkcję z obrony morskiej na przeciwlotniczą i 119. dywizjon rozwiązano. Baterie wcielono do 219. Morskiego Dywizjonu Artylerii Przeciwlotniczej (Marine-Flak-Abteilung 219), a w listopadzie 1943 roku przyporządkowano do 818. dywizjonu.

Standardowe uzbrojenie baterii zaporowych stanowiły cztery działa kal. 105 mm S.K.C/32 ustawione na betonowych fundamentach. Stanowiska ogniowe rozmieszczono na wysokich wydmach w taki sposób, aby możliwa była walka z samolotami i okrętami przeciwnika. Baterie w Helu-Bór i w Helu otrzymały dwukondygnacyjny schron dla stanowiska kierowania ogniem, wyposażony w dalmierz umieszczony w lekko opancerzonej wieży. Ponadto baterie otrzymały reflektory i radary oraz małokalibrowe armaty p-lot., przeznaczone do obrony bliskiej.

Dziś z baterii na Górze Szwedów pozostało tylko 1 stanowisko armaty. Dobrze zachowane są obiekty baterii Hel-Bór i Hel, a ich najbardziej widoczną budowlą jest stanowisko kierowania ogniem. Niestety, w Helu schron ten adaptowany został na podstawę wieży obserwacyjnej. Do baterii prowadzi oznakowany szlak turystyczny.

 

2. Batalionowy Rejon Umocniony

W połowie lat 50. XX w., dla zabezpieczenia wybrzeża Polski przed atakiem wrogich wojsk, zbudowano kilkanaście ośrodków obrony, które rozmieszczono w miejscach najbardziej sprzyjających desantowi morskiemu. Były to Batalionowe i Kompanijne Rejony Umocnione – rodzaj pododdziału określał wielkość ośrodka obrony. Obecnie nieformalnie mówi się „Linia Rokosowskiego”, „Wał Bałtycki”, etc.

Fortyfikacje zbudowano jak typowe umocnienia polowe, lecz wykorzystując prefabrykaty betonowe zamiast drewna, a podstawowym elementem była lekka płyta w kształcie trapezu.

Batalionowy Rejon Umocniony nr 2 „Hel” zbudowano w latach 1953-1954 na cyplu Półwyspu Helskiego, na północ od miejscowości Hel. Zajmował teren o szerokości około 4 km oraz głębokości 1,5 km. Na tym terenie przygotowano okopy o długości 14.200 m, wyłożone płytami żelbetowymi na bokach i odcinkami nimi przykryte. Fortyfikacje były mocno rozproszone i obejmowały wiele stanowisk ogniowych, punktów obserwacyjnych oraz ukryć dla ludzi i sprzętu. Przedłużeniem tych fortyfikacji na zachód jest Kompanijny Rejon Umocniony 3. BAS, obejmujący okopy długości około 3 km.

Obecnie najłatwiej zobaczyć dawne fortyfikacje 2. BRU przy drodze do baterii „duńskiej”.

 

22. Dywizjon Rakietowy

W latach 60. XX wieku państwa Układu Warszawskiego zbudowały jednolity system obrony przeciwlotniczej. W Polsce, wzdłuż brzegu Bałtyku od Braniewa po Świnoujście, zbudowano linię obrony podległą Marynarce Wojennej.

Na Półwyspie Helskim w styczniu 1963 roku sformowano 22. Dywizjon Rakietowy. Jego uzbrojenie stanowiły rakiety średniego zasięgu W-750, które wraz z radarami i stacją naprowadzania tworzyły system S-75M „Wołchow” (w kodzie NATO: SA-2 „Guideline”). Ulokowany został na wschód od stacji kolejowej Hel, a pierwszy dyżur bojowy rozpoczął się w lipcu 1964 roku.

Fortyfikacje wykonano jako ziemne, otaczając wałami 6 stanowisk dla wyrzutni rakietowych oraz ukrycia-garaże dla samochodów z rakietami do ponownego załadowania wyrzutni. W centrum znajdował się schron dowodzenia, który na stropie miał stację śledzenia celów i naprowadzania rakiet. Całość łączyła sieć dróg ułożonych w pętle. W przedłużeniu obecnej ulicy Komandora Porucznika Przybyszewskiego zbudowano koszary, budynki zaplecza, magazyny i garaże.

22. dywizjon zlikwidowano we wrześniu 2001 roku, wraz z wycofaniem z uzbrojenia rakiet „Wołchow”. W roku 2011 budowle dywizonu zniszczono na zlecenie wojska. Dziś zostały charakterystycznie poprowadzone drogi oraz wały wskazujące dawne stanowiska startowe, ukrycia sprzętu i schron dowodzenia.

 

64. Dywizjon Rakietowy

W roku 1973 na Półwyspie Helskim zbudowano kolejny dywizjon rakietowy, lokując go na wschód od Juraty. Wybrano miejsce od strony morza, na wysokości obecnej rezydencji wypoczynkowej Prezydenta RP.

Jego uzbrojenie stanowiły rakiety małego i średniego zasięgu W-601, które wraz z radarami i stacją naprowadzania tworzyły system S-125 „Newa” (w kodzie NATO: SA-3 „Goa”).

Fortyfikacje wykonano jako ziemne, otaczając wałami 4 stanowiska czteroprowadnicowych wyrzutni rakiet oraz ukrycia-garaże dla samochodów z rakietami do ponownego załadowania wyrzutni. W centrum, we wnętrzu sztucznej wydmy był schron dla stanowiska dowodzenia. Na jego stropie umieszczono platformę dla przyczepy ze stacją śledzenia celów i naprowadzania rakiet. Na terenie jednostki było tylko niewielkie zaplecze, ponieważ koszary znajdowały się w przy osadzie Hel-Bór.

Dywizjon został zlikwidowany we wrześniu 2001 roku. W roku 2011 wszystkie schrony i zabudowania zniszczono na zlecenie wojska, choć stanowiły atrakcję turystyczną R.U. Hel.

Dziś zostały drogi oraz wały wskazujące dawne stanowiska startowe, ukrycia sprzętu i schron dowodzenia. Bardzo łatwo tu trafić, ponieważ teren dawnego dywizjonu znajduje się o 200 m od ścieżki rowerowej Jurata-Hel.

 

 

Góra Szwedów

Przełom XVI i XVII wieku to dla Helu, podobnie jak i całej Rzeczypospolitej, okres wojen i najazdów – głównie ze strony Szwedów. Jako że Hel był najbardziej wysuniętą polską bazą morską w Zatoce Gdańskiej, w jego historii zapisało się wiele bitew i ataków wrogich flot.

Bitwę pod Górą Szwedów opisał pułkownik Jan Bąk-Lanckoroński, dowódca sił polskich, w liście do hetmana Koniecpolskiego. Oto 6 września 1628 roku, podczas sztormowej pogody, na mieliźnie koło Helu utknął szwedzki okręt „Christine”, dowodzony przez admirała Klausa Flemminga. Okręt ten postanowiła zdobyć z lądu piechota polska, jednak powstrzymał ją silny ostrzał nieprzyjaciela, gdyż na pomoc przybyło 9 innych okrętów. Pomimo przewagi przeciwnika, oddziały polskie nie odstąpiły od zamiaru zdobycia admiralskiego okrętu. Nocą szybko usypano szańce i ściągnięto działa, którymi ostrzeliwano przeciwnika. Wkrótce wzmagający się sztorm zmusił eskadrę szwedzką do odwrotu, przeokrętowano jednak admirała i 4 oficerów. Niebawem unieruchomiona „Christine”, z 36 armatami i ponad 200 żołnierzami, została zdobyta przez Polaków. Jednak po ustaniu sztormu Szwedzi powrócili i odbili okręt, który po bezskutecznej próbie ściągnięcia z mielizny podpalono, aby nie dostał się w ręce wroga. Od tego czasu wysoką wydmę (19,1 m n.p.m.) w pobliżu osady Hel, która była świadkiem tych wydarzeń, nazwano Górą Szwedów.

Dziś trudno znaleźć ślady po dawnych szańcach, ponieważ zbudowano tu latarnię morską oraz stanowisko obserwacyjne. Jednak pod piaskiem plaży nadal leży wrak okręt „Christine”, wypłukiwany czasami przez silny sztorm.

 

Pomnik Obrońców Helu 1939

Na skwerze przy skrzyżowaniu ulicy Wiejskej z ulicą Komandora Porucznika Przybyszewskiego znajduje się Pomnik Obrońców Helu, który pierwotnie składał się z dwóch mieczy umieszczonych na wspólnej podstawie.

Obecny pomnik odsłonięto w październiku 1989 roku. Na dwu betonowych słupach umieszczono polskie orły wojskowe. Słupy łączy symbol Polskiej Marynarki Wojennej wywodzący się z dawnego godła kaprów królewskich. Na jego rewersie umieszczono herb miejscowości Hel. Ponadto z boku lewego słupa umieszczono Krzyż Virtuti Militari nadany garnizonowi helskiemu za obronę Półwyspu Helskiego w 1939 roku, a z boku prawego słupa Krzyż Grunwaldu. Na dole cokołu jest napis: Obrońcom Helu za walkę z faszyzmem w 40 rocznicę obrony 1 IX – 2 X 1939.

 

Mogiła obrońców Helu

Na helskim cmentarzu przy ul. Dworcowej pochowano 31 polskich żołnierzy poległych w 1939 roku, w tym 4 nieznanych. W 1959 roku powstał wykonany z betonu pierwszy pomnik nagrobny, który wyróżniał się pięknym piastowskim orłem przygotowującym się do lotu.

Obecna wersja pomnika składa się z pięciu niezbyt zgranych ze sobą elementów: prostego krzyża bez ozdobników, owalnej czarnej tablicy z marynarskim orłem, mosiężnej tablicy z nazwiskami poległych (jedyny zachowany element z pierwszego pomnika) oraz

barwnej tablicy o nadaniu poległym tytułów „Honorowy obywatel Helu”.

 

Tablica pamiątkowa KOP

W maju 1939 roku, przeniesiono do Helu kompanię odwodową i kompanię ckm z batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP) „Sienkiewicze” oraz kompanię odwodową pułku KOP „Sarny”. Z tych jednostek sformowano batalion noszący numer IV/7 pp lub IV batalion KOP „Hel” i uzupełniony we wrześniu 1939 pododdziałami Straży Granicznej. Trzeba odnotować, że pułk KOP „Sarny” obsadzał linię fortyfikacji na Polesiu i miał charakter specjalny, forteczny. Tak więc kompania z Sarn obsadziła zapewne schrony bojowe Ośrodka Oporu „Jastarnia”, a nie walczyła jako klasyczna piechota.

Dowództwo nowo sformowanego batalionu stacjonowało w zabudowaniach nadleśnictwa w Helu. Dla upamiętnienia tej jednostki, przed obecnym budynkiem nadleśnictwa Hel, przy ulicy Wiejskiej 56, ustawiono niewielki pomnik, który odsłonięto w maju 2001 roku.

Głaz z tablicą z czarnego granitu, ozdobioną odznakami Straży Granicznej oraz orłem KOP, zawiera napis składający hołd bohaterskim żołnierzom IV batalionu, którzy we wrześniu 1939 roku stawiali zaciekły opór przeważającym siłom niemieckiego agresora.
Na tablicy pamiątkowej zwraca uwagę powszechne uproszczenie: „obrońcom Helu” zamiast „obrońcom Półwyspu Helskiego” i uogólniony czas walk, ponieważ walki lądowe toczyły się 10-11. września o Wielką Wieś (dziś Władysławowo, 35 km od Helu) i dopiero 30. września Niemcy zaatakowali i zdobyli Chałupy. W efekcie 1 października, w dniu podpisania kapitulacji Rejonu Umocnionego „Hel”, front polsko-niemiecki przebiegał pomiędzy wsiami Chałupy i Kuźnica, około 25 km od ówczesnej wsi Hel.

 

Tablica pamiątkowa żandarmerii

Przy ulicy Komandorskiej w Helu, w rejonie skrzyżowania z ulicą Komandora Porucznika Przybyszewskiego i hali sklepu dyskontowego, w 2010 roku umieszczono tablicę upamiętniającą żandarmerię wojskową z 1939 roku. W granitowym kamieniu wycięto kontur Półwyspu Helskiego oraz umieszczono na nim tabliczkę z napisem: „PAMIĘCI bohaterskim Obrońcom Helu z 2. Morskiego Plutonu Żandarmerii walczących w obronie Półwyspu Helskiego w 1939 roku”.

 

Płyta pamiątkowa Obrony Helu

Jednym ze starszych pomników w Helu jest symboliczna płyta nagrobna z prostą inskrypcją „Cześć i chwała bohaterom Obrony Helu poległym we wrześniu 1939 r.”. Pierwotnie pomnik ustawiono na terenie wojskowym, przy wejściu na teren jednostki zajmującej helski cypel (13. i 27. BAS). Była to płyta-płaskorzeźba z napisami i zarysem polskiego hełmu, której towarzyszyły pociski kalibru 280 mm. W 2012 roku, płytę pamiątkową przeniesiono na cypel w pobliże stanowiska nr 202 z 13. BAS, a pociski do Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.

W roku 2014 pomnik przeniesiono do Muzeum Obrony Wybrzeża.

 

Tablica pamiątkowa kmdr. Frankowskiego

Na skwerze przy ulicy Komandora Porucznika Przybyszewskiego, naprzeciwko wylotu ulicy Obrońców Helu, w roku 1989 ustawiono głaz z tablicą pamiątkową poświęconą kontradmirałowi Stefanowi Frankowskiemu, który w 1939 roku dowodził Morską Obroną Wybrzeża w Gdyni. Następnie dowodził wojskami na Półwyspie Helskim i okrętami minowymi. W dniu 1 października 1939, wraz z kmdr. M. Majewskim, podpisał w Sopocie akt kapitulacji załogi R.U. Hel. We wrześniu 1940 roku zmarł w niemieckim obozie jenieckim. Po wojnie został pośmiertnie awansowany do stopnia kontradmirała, a jego zwłoki ekshumowano i przeniesiono do Polski.

 

Tablica pamiątkowa kmdr. Przybyszewskiego

Na stanowisku nr 4 przedwojennej 31. baterii imienia Heliodora Laskowskiego (po wojnie stanowisko nr 203 w 13. BAS) we wrześniu 2007 roku umieszczono wykonaną z brązu tablicę upamiętniającą kmdr. por. Zbigniewa Przybyszewskiego, który w 1939 roku dowodził baterią „cyplową”. Komandor przeżył niemiecki obóz i powrócił do służby w Polskiej Marynarce Wojennej w 1945 roku. Pięć lat później, jako przedwojenny „sanacyjny” oficer, został fałszywie oskarżony przez komunistyczny reżim PRL i stracony 16 grudnia 1952 roku.

Nagłówek tablicy głosi:

„Słodko i zaszczytnie jest umrzeć za ojczyznę,
Gorzko, gdy w imię ojczyzny mordują bohatera”
Obecnie imię kmdr. por. Zbigniewa Przybyszewskiego nosi Muzeum Obrony Wybrzeża znajdujące się w baterii „Schleswig-Holstein”.

 

Tablica pamiątkowa marszałka Piłsudskiego

Na ścianie latarni morskiej przy ulicy Bałtyckiej wmurowana jest tablica upamiętniająca pobyt w Helu twórcy niepodległej Polski, marszałka Józefa Piłsudskiego. Marszałek odwiedził ówczesną latarnię morską w dniu 1 lipca 1928. W trakcie walk, we wrześniu 1939 roku, latarnia ta została wysadzona. Nową zbudowano w 1943 roku.

Gmina Puck

Gnieżdżewo: wojskowa linia kolejowa Puck-Hel

W latach 1919-1921 Wojsko Polskie prowadziło wojnę z Armią Czerwoną zajmującą kresy wschodnie. Latem 1920 roku bolszewicka ofensywa na Warszawę spowodowała zagrożenie dla istnienia Polski i groziła „czerwonym potopem” całej Europie. Pomoc udzieliły tylko Francja i Węgry, wysyłając zaopatrzenie wojskowe. Niestety, Czechosłowacja zatrzymała pociągi, a statki zatrzymali niemieccy dokerzy w Gdańsku – wówczas jedynym porcie morskim na polskim wybrzeżu. Ostatecznie Węgry, przez neutralną Rumunię, dostarczyły np. 60 milionów naboi karabinowych, a strajkujących dokerów zastąpili żołnierze brytyjscy z sił rozjemczych. Część transportu z Francji przeładowano ze statków na łodzie zawijające do portu rybackiego we wsi Hel. Tylko jak dostarczyć zaopatrzenie z Helu w głąb kraju?

Prawdopodobnie już zimą 1919-1920 powołano kierownictwo wojskowe budowy linii kolejowej Puck-Hel. Przebieg wojny spowodował, iż budowa ta nabrała pierwszorzędnego znaczenia ze względów militarnych. W dniu 22 lipca 1920 roku wydano rozkaz budowy, a w sierpniu skierowano do pracy 1500 ludzi. Nowa bocznica odchodziła od toru Puck-Krokowa w Gnieżdżewie, tuż za stacją „Swarzewo”. Prace wykonywano pospiesznie, zajęto nawet niektóre drogi układając na nich torowisko. Do końca roku tory doprowadzono do Chałup, a do lata 1921 ułożono całą trasę, przy czym wykorzystano linię kolejki leśnej Jastarnia-Hel.

Już we wrześniu 1922 roku wojsko przekazało nowo wybudowaną linię kolejową władzom cywilnym. Wiązało się to z szybką budową portu morskiego w Gdyni, który w kwietniu 1923 r. przyjął pierwszy statek.

Dziś tory do Krokowej nie istnieją i zastąpiła je ścieżka rowerowa. Natomiast kolej z Pucka przez Władysławowo do Helu, dawny „prezent” od władz wojskowych, w sezonie letnim jest najsprawniejszym środkiem komunikacji na Półwyspie Helskim.

Górka Swarzewska: magazyny amunicji bazy lotnictwa w Pucku

W roku 1911 Cesarska Marynarka Wojenna rozpoczęła w Pucku budowę pierwszej nad Bałtykiem bazy lotnictwa morskiego, wykorzystując osłonięte wody zatoki oraz bliskość linii kolejowej. Dwa lata później sformowano tu eskadrę lotnictwa morskiego wyposażoną w hydroplany, które w trakcie I wojny wykonywały loty przeciwko rosyjskiej marynarce i jej portom. Baza w Pucku prawdopodobnie już w tym czasie miała zaplecze obejmujące magazyny amunicji ulokowane w skarpie klifu nadzatokowej wysoczyzny, na tzw. Górce Swarzewskiej.

W okresie międzywojennym teren składnicy był otoczony płotem, a niewielki budynek wartowni znajdował się przy drodze do Swarzewa. Do obsługi hydroplanów wykorzystywano pobliski pomost cumowniczy. Składy te rozbudowano w trakcie II wojny światowej i połączono z resztą garnizonu linią kolejki wąskotorowej o długości około 2.800 m.

Obecnie w nabrzeżnej skarpie, osiągającej wysokość około 15 m, znajdują się rozległe wykopy, pozostałe po trzech barakach magazynowych. Budynki te miały zapewne lekką drewnianą konstrukcję, o powierzchni użytkowej około 360, 220 i 100 m2. Ich rozmieszczenie powodowało, że były od siebie izolowane, co w połączeniu z otwarciem wykopów ku górze i ku wodzie zapewniało niezbędne bezpieczeństwo w razie eksplozji zgromadzonych materiałów wojennych.

Wzdłuż skarpy, na południe od składów, wykonano strzelnicę, do której przylega zagłębiony w ziemi niewielki magazyn o ceglanej konstrukcji.

 

Mrzezino: cmentarz ofiar II wojny światowej

Przy wjeździe od strony południowej zlokalizowany jest pomnik oraz cmentarz żołnierzy niemieckich i radzieckich poległych na tych terenach w walkach podczas II wojny światowej.

W 9 zbiorowych mogiłach spoczęło tu 124 żołnierzy Armii Czerwonej oraz żołnierze niemieccy, którzy polegli w walkach o Gdynię i Oksywie w dniach 12-28 marca 1945 r.

Żołnierzy radzieckich upamiętnia pomnik w formie ostrosłupa zwieńczonego gwiazdą z informacją w języku rosyjskim i polskim. Tablica przy cmentarzu informuje, że groby  ekshumowano w roku 1948.

 

Starzyński Dwór: pomnik radzieckiego żołnierza-jeńca

We wsi Starzyński Dwór znajduje się jedyny w swoim rodzaju pomnik żołnierza Armii Czerwonej, umęczonego i bez broni. Monument przedstawia nadnaturalnej wielkości siedzącą i przygarbioną postać czerwonoarmisty, w obdartym szynelu, z pochyloną głową i zaciętą twarzą, która za plecami skrywa pięść zaciśniętą w niemym geście zemsty. Upamiętnia żołnierzy radzieckich w niewoli niemieckiej, których niewolniczo wykorzystywano do prac polowych i drogowych w posiadłości von Grassów. Jeńcy przebywali na terenie majątku w latach 1941-1944 i byli uwięzieni w stodole stojącej nieopodal dzisiejszego pomnika.

Pomnik został wykonany wg projektu artysty gdańskiego Wawrzyńca Sampa w latach 50. XX wieku. W 2005 roku pomnik odrestaurowano oraz umieszczono nową tablicę, która głosi „Umęczonym żołnierzom Armii Czerwonej – jeńcom hitlerowskiego reżimu 1942-1945„.

Miasto Puck

Przejdź do treści